<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: &#8216;For a few dollars more&#8217;</title>
	<atom:link href="http://heilel.wordpress.com/2007/03/21/for-a-few-dollar-more-poczatek-trylogii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://heilel.wordpress.com/2007/03/21/for-a-few-dollar-more-poczatek-trylogii/</link>
	<description>Nieschematycznie o schematach- trzeźwo o nietrzeźwej rzeczywistości.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 07 Jun 2009 11:34:20 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Atom</title>
		<link>http://heilel.wordpress.com/2007/03/21/for-a-few-dollar-more-poczatek-trylogii/#comment-62</link>
		<dc:creator>Atom</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 21:19:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://heilel.wordpress.com/2007/03/21/for-a-few-dollar-more-poczatek-trylogii/#comment-62</guid>
		<description>Witam.
Trochę po czasie od publikacji wpisu, ale może dodam swoje dwa grosze.
W filmie pierwsze skrzypce, oprócz tej trójki bohaterów gra również rewelacyjna muzyka Ennio Moricone. Scena pojedynku na początku filmu, a raczej rozprawienia się El Indio z człowiekiem, który go zdradził, ustępuje swoim napięciem, muzyką, klimatem tylko ostatecznemu pojedynkowi na końcu filmu. Muzyka, pozytywkowa z zegarka, nagle zamienia się w bicie dzwonów, w małą orkiestrę symfoniczną. Coś wspaniałego. Prosta melodyjka, która po chwili zamienią się w Wielką Muzyczną Impresję. Zresztą sam Moricone powiedział kiedyś, że stara się pisać dla Leone prostą muzykę, z prostymi melodiami... które zapadają w pamięć.

Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.<br />
Trochę po czasie od publikacji wpisu, ale może dodam swoje dwa grosze.<br />
W filmie pierwsze skrzypce, oprócz tej trójki bohaterów gra również rewelacyjna muzyka Ennio Moricone. Scena pojedynku na początku filmu, a raczej rozprawienia się El Indio z człowiekiem, który go zdradził, ustępuje swoim napięciem, muzyką, klimatem tylko ostatecznemu pojedynkowi na końcu filmu. Muzyka, pozytywkowa z zegarka, nagle zamienia się w bicie dzwonów, w małą orkiestrę symfoniczną. Coś wspaniałego. Prosta melodyjka, która po chwili zamienią się w Wielką Muzyczną Impresję. Zresztą sam Moricone powiedział kiedyś, że stara się pisać dla Leone prostą muzykę, z prostymi melodiami&#8230; które zapadają w pamięć.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
